niedziela, 11 Październik, 2015 | Autor:

Pora na bardziej wnikliwe przybliżenie państwu  sylwetki przebudowanego ostatnimi czasy dawnego kina Muza, które zostało przekształcone w salę widowiskowo-koncertową. Otwarcie obiektu miało miejsce 28 maja br. W trakcie trwania prac budowlanych poruszaliśmy już temat wspomnianej inwestycji odnosząc się m.in. do jej zasadności czy też wyrazu zewnętrznego obiektu. Teraz nadeszła pora na bardziej kompleksową ocenę obiektu. Ocena ta podparta jest wizją lokalną przeprowadzoną dnia 8 października br. przy okazji recitalu G. kontra G. Barbary Brody-Malon z zespołem.

Omawiany obiekt zlokalizowany jest w ścisłym centrum miasta – przy ul. Warszawskiej – nieopodal głównego placu miasta tzw. Patelni. W omawianym budynku mieściło się swego czasu jedno z pierwszych kin województwa śląskiego. Jednak z czasem, wraz z powstaniem dwóch multipleksów kinowych w Sosnowcu,  Muza straciła swoją rację bytu. Najpierw przekształcono ją w klub i galerię Muza Art Cafe, teraz natomiast postanowiono zaadaptować obiekt na potrzeby sali widowiskowo-koncertowej. Projektantem przebudowy była częstochowska pracownia TIM Architekci, natomiast głównym wykonawcą inwestycji było Częstochowskie Przedsiębiorstwo Budownictwa Przemysłowego Przemysłówka. Prace były podzielone na dwa etapy: pierwszy kosztujący ok. 5 mln zł sfinansował w całości UM Sosnowiec, natomiast etap drugi wyceniony na ponad 18 ml zł został w 85%-ach dofinansowany w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego.

kiedyś

Muza kiedyś (źródło: http://sosnowiec.wyborcza.pl/).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Muza dziś.

Jak widzimy na powyższym zdjęciu, elewacja Muzy ma swą formą przywodzić na myśl stary odbiornik radiowy i co za tym idzie, kojarzyć się obserwatorom z pełnioną przez siebie funkcją – miejscem poświęconym głównie muzyce. Czy jest to jednak zasadny zabieg? Zapewne mieszkańcy nie będą mieli nic przeciwko takiej formie i nawet im się ona spodoba, jednak architektura nie lubi kopiowania rzeczywistości. Takie bezpośrednie przełożenia nie są mile widziane w tej dziedzinie. W architekturze powinniśmy przede wszystkim posługiwać sie luźnymi odwołaniami i skojarzeniami z pewnymi formami, a nie dosłownymi odwzorowaniami.  Skupmy sie teraz jednak na wkomponowaniu omawianej zabudowy plombowej w tkankę miejską. Budynek z jednej strony wyróżnia się swoją “radiową” formą w otoczeniu i przykuwa wzrok, z drugiej zaś strony, jest w nią subtelnie wkomponowany pewnymi zabiegami projektantów. Zabiegi te to przede wszystkim kontynuacja horyzontalnego podziału elewacji zapożyczona z sąsiedniej kamienicy. Również okna typu portfenetr – w prawym fragmencie elewacji – nawiązują do podobnych gabarytowo okien w sąsiednim budynku. Przebudowana Muza ma kubiczną formę z licznymi przeszkleniami i artykulacjami otworami okiennymi. Parter budynku został zaakcentowany poprzez zastosowanie innej kolorystyki i jest swego rodzaju postumentem, na którym spoczywa “odbiornik”. Sama kolorystyka elewacji Muzy wydaje się być jednak zbyt ciemna i przez to nieco przytłaczająca w stosunku do sąsiednich obiektów.

Przejdźmy teraz to wnętrza obiektu. Jest to budynek czterokondygnacyjny. Mieści w sobie takie funkcje jak: hol wejściowy z foyer, salę widowiskowo-koncertową dla ok. 500 osób, klub muzyczny dla ok. 50 osób oraz zaplecze techniczno-biurowe. Hol wejściowy to dość niewielka, jednokondygnacyjna przestrzeń o jasnej kolorystyce. Znajduje sie tutaj portiernia, a także klatka schodowa i winda, które pozwalają dostać się na wyższe kondygnacje. Następnie przechodzimy do foyer, w którym mieści się szatnia. Dominuje tutaj biel ścian i sufitów, z którą kontrastują słupy obłożone ciemnym marmurem. Należy również wspomnieć o sztukaterii na suficie będącej pozostałością po dawnym kinie oraz o dużych białych lampach stanowiących akcent plastyczny we wnętrzu. Choć foyer również nie jest zbyt obszerną przestrzenią to zaskakuje jednak swoim zróżnicowanym wyrazem. Zagłębiając się dalej w to wnętrze natrafiamy na odmienną przestrzeń – drewniana okładzina ścian sali koncertowej kontrastuje tutaj z szarością ściany o chropowatej fakturze, przy której wspinają sie stalowe schody prowadzące na wyższy poziom m.in. na balkon sali koncertowej. W piwnicy obiektu ulokowano natomiast klub jazzowy. Jest to wnętrze o biało-szarej kolorystyce ścian i sufitów, jasnym odcieniu drewnianej posadzki, a także pozostawionych nieotynkowanymi fragmentów ceglanych ścian. Na zróżnicowanie tej kameralnej przestrzeni mają wpływ sufity podwieszane oraz odpowiednio dobrane oświetlenie wnętrza. Teraz pora na kilka słów o najważniejszej przestrzeni omawianego obiektu, czyli o sali widowiskowo-koncertowej. Jest to wnętrze mogące pomieścić 495 widzów – 296 na parterze i 199 na balkonie. Widownia na balkonie sali widowiskowo-koncertowej jest ukształtowana z przewyżką, czyli każdy kolejny rząd foteli znajduje się na podwyższeniu względem poprzedniego w celu zapewnienia widzom odpowiedniej widoczności. Natomiast widownia na parterze ukształtowana jest bez przewyżki spotykanej w tego typu obiektach, a to ze względu na multifunkcjonalny charakter sali. Fotele zamontowane są na specjalnych prowadnicach, które pozwalają schować je pod scenę uzyskując w ten sposób wolną przestrzeń parteru sali, która może zostać wykorzystana np. jako sala taneczna. O multifunkcjonalności tej przestrzeni świadczy również ukształtowanie samej sceny jako pudła scenicznego, niczym w teatrze. Zabieg ten pozwoli na wykorzystywanie sali w Muzie, również do wystawiania różnego rodzaju spektakli i przedstawień.  Wnętrze sali to przede wszystkim zgrabne współgranie drewnianych okładzin ścian z bielą horyzontalnych podkreśleń m.in. balkonu, a także czernią pudła scenicznego. Niezwykle interesującym akcentem plastycznym jest również ciekawie zaaranżowany drewniany sufit na czarnym tle.

foyer2

Foyer z szatnią.

foyer3

Foyer z klatką schodową.

sala 1

Sala widowiskowo-koncertowa – widok na balkon.

sala 2

Sala widowiskowo-koncertowa – widok na ścianę boczną i sufit.

sala 4

Sala widowiskowo-koncertowa – widok na scenę.

Tak o to prezentuje sie druga sala koncertowa w naszym mieście. Czy jest ona potrzebna miastu? Czy nie jest przypadkiem dublowaniem funkcji? Poniekąd może tak, jednak po dłuższym zastanowieniu należy stwierdzić, że jest to odmienny obiekt, o bardziej multifunkcjonalnym charakterze niż sala koncertowa przy Zespole Szkół Muzycznych. Jako typowa sala koncertowa na pewno lepiej spisze się sala przy Parku Sieleckim, która została zaprojektowana właśnie dla tej konkretnej funkcji. Świadczy o tym chociażby przewyżka widowni tak na balkonie jak i na parterze, która zapewnia widzom większy komfort odbioru wydarzenia. Nowa Muza jest natomiast obiektem, którego funkcja sali koncertowej jest jedynie jedną z wielu. Równie dobrze w obiekcie tym mogą być organizowane kursy tańca, bale, przedstawienia teatralne, konferencje i wiele innych wydarzeń kulturalnych. O ile  sala koncertowa przy ZSM jest bardziej przestronnym obiektem, o tyle Muza wydaje się być miejscem o bardziej zróżnicowanej i ciekawszej w wyrazie formie wnętrz.

PS. Ze względu na wyłączone oświetlenie sali koncertowej wykonane zdjęcia nie mają zbyt wysokiej jakości, dlatego załączamy zdjęcia z innych źródeł, w tym bonusy w postaci fotografii prezentującej chowanie foteli na parterze sali oraz zdjęcia klubu jazzowego, do którego nie było wstępu w danym dniu.

sala www

Sala widowiskowo-koncertowa – widok na widownię (źródło: http://www.europatomy.eu/).

sala www 2

Sala widowiskowo-koncertowa – widok na scenę (źródło: http://www.europatomy.eu/).

chowane fotele

Sala widowiskowo-koncertowa – chowanie foteli pod sceną (źródło: http://sosnowiec.wyborcza.pl/).

klub jazzowy

Klub jazzowy (źródło: http://sosnowiec.wyborcza.pl/).

Możesz śledzić komentarze do tego wątku poprzez subskrypcję RSS 2.0. Możesz napisać komentarz lub wysłać trackback ze swojej strony.
Loading Comments…
more
Allowed HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <blockquote> <code> <em> <strong>